| Autor |
KONKURS NA WIERSZ - LUTY (2010) |
moderator2
Administrator
Postów: 1945
Data rejestracji: 08.03.07 |
| Dodane dnia 01.02.2010 22:48:30 |
|
|
Konkurs ma charakter cykliczny i każdego miesiąca ogłaszany będzie temat oraz nazwisko osoby oceniającej.
____________________________________________________
Temat konkursu miesiąca w lutym to:
MIŁOŚĆ I GNIEW
Wiersze oceni i wyboru dokona: PAWEŁ BARAŃSKI
(przedstawiać zapewne nie trzeba).
Termin wpisywania wierszy w tym wątku upływa z dniem 28 lutego 2010 r.
Nagroda: bon na zakup książek w sklepie Serwisu PP o wartości 50 złotych
(koszt łączny, wraz z kosztami wysyłki)
____________________________________________________
Zasady konkursu:
Udział w konkursie może wziąć każdy użytkownik serwisu, który założył swoje konto najpóźniej do dnia 31 stycznia 2010 roku.
Każdy z użytkowników ma prawo przesłania jednego wiersza i mogą to być również wiersze już wpisane w serwisie PP, ale należy je zgłosić do konkursu poprzez wpisanie do tego wątku.
Wpisy nie zawierające wierszy, będą usuwane z tego wątku.
Wiersze wpisane w innym miejscu nie będą brały udziału konkursie i zostaną usunięte ze strony bez dodatkowej informacji w postaci Prywatnej Wiadomości.
Życzymy sukcesów. |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - LUTY (2010) |
Tina
Użytkownik
Postów: 34
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza
Data rejestracji: 14.04.07 |
| Dodane dnia 01.02.2010 23:50:46 |
|
|
Galeria
Zapomniał najprostszej definicji uczuć
i wyłożył się na lekcji filozofii.
Ołówek wypadł mu z ręki,
kiedy chciał zaznaczyć właściwą
odpowiedź.
Odezwało się wspomnienie
o Annie, gdy delikatnie
zsuwał z niej sukienkę,
a wiatr rozwiewał im włosy.
Krzyczał, gdy Anna
zamknęła się w małej muszli
niczym perła i zniknęła
gdzieś w czwartym wymiarze.
Kiedy nadszedł koniec sprawdzianu,
z pełnym zrozumieniem oddał
pustą kartkę - to nie jest przecież
zabronione, a nikt nie musi być
przywiązany do miłości i gniewu
jak do poobiedniej drzemki, steku przekleństw
i ulubionego krzesła lub jałowcówki.
Ze studenckiej
stołówki zapachniało czosnkiem
i wszystko wróciło do normy.
Edytowane przez Tina dnia 03.02.2010 00:00:54 |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - LUTY (2010) |
leosia
Użytkownik
Postów: 54
Miejscowość: wrocław
Data rejestracji: 30.04.09 |
| Dodane dnia 02.02.2010 07:00:36 |
|
|
Napisz poemat
Napisz poemat przyjacielu Janie
jak bardzo mocno Ty - kochałeś Anie
tą, która wianki na głowie nosiła
co polnych kwiatów naręcza tuliła.
Czy pamiętasz jeszcze - co Tobie pisałam?
Na Poezji - Polskiej z Tobą flirtowałam
o tych białych różach, piosenkę nuciłam
jak ta Twoja Ania - Tobie bliska byłam.
To, ta belka nasze drogi skrzyżowała
Ona dawniej domu, cały strop trzymała
moje imię Ania, jest od bierzmowania
może wiesz już Janie, co się teraz stanie?
Róży Twojej ostre, ucałuję kolce
najeżone serce, tak bardzo gorące
aby Światło, które Ciebie oświeciło
też dla innych ludzi, drogowskazem było.
(Nadejszła) wiekopomna chwila.
Jaśku!!! Na co nam nowych wrogów szukać. |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - LUTY (2010) |
charcesz
Użytkownik
Postów: 1
Miejscowość: Jastrzębie-Zdrój
Data rejestracji: 12.05.08 |
| Dodane dnia 02.02.2010 09:10:24 |
|
|
Eksperyment A
Rozmowa?
smutna reakcja na myśli niepytane
w przyjemnym rytmie uwikłane
za chciane i zachwiane
dobry umysł?
wrzucony w paranoje
paranoje pełnych pytań
niespełnionego marzenia
lub po prostu ostatniego
Oni?
dwa koty w rzece chwilowych radości
niestety niechwilowych
ich plany choro pogrzebane
w bankructwie szczęścia - bezgranicznego |
|
| Autor |
RE: kalejdoskop |
stanley
Użytkownik

Postów: 34
Miejscowość: świętokrzyskie
Data rejestracji: 19.09.08 |
| Dodane dnia 02.02.2010 09:33:10 |
|
|
zauroczenie
liturgią poezja polska.pl. otoczona
zalśniła jak nocna błyskawica
uwiodła moje serce
jak portalowa lwica
znikła w międzysieci
wirtualny miszmasz
dziewczyna o nicku
jak dusza
złudzenie senne widmo
czy fantazja
idealne istoty
posyła do sennych marzeń
pełnego erotycznych zdarzeń
wypełnienie
Kelner ze zsuniętymi piętami,
po drugiej stronie tęczy.
Wśród kawiarnianych stolików
kupiłem uśmiech losu.
Pokój w hotelu, ciepło jak życie,
czyści. Zetknięcie ciał, odwaga gnozy.
Tego dnia nabyta fortuna obnażyła się
wielokrotnie. Obawy wydawały się błahe.
Oświadczyła- nie pożądaj góry na własność.
osaczenie
kto zaszczepił we mnie grzech
nauczył zniewalającej i powabnej
roli wkłada w usta ponętne słowa
śledzę z uporem owijam pajęczyną
wsuwam spojrzenia w dekolt bluzki
chcę ująć nagość kolan krągłości bioder
podziwiam maniery szyk w jakie ubiera
słowa i gesty strojąc dziewicze miny
pragnę
jej słodkiego sekretu-myśląc o genre
Eliminacje
To tylko gra,
ja zniszczalny.
W pierwszych dniach odbrązowiła,
zabiła fałszywym słowem.
Sama oblekła się w cierpienie.
Odkrywanie siebie
zmieniło się w demaskowanie,
szydzenie z pragnień i ambicji.
Bezgłos
-usiłuję złowić szept. Nierealny
wrzask toczy się, obija o sufit.
Sen czy jawa.
gra
znów nadszedł dzień, kończący się snem,
w którym odpłynę na przekór pragnieniom.
muzyka disco, poranna kawa.
butelką piwa zabić ten szept.
zwykła gonitwa, fast food fiasco.
kieliszkiem wódki zabić ten szept,
jak najszybciej nim dotrze do sumienia
i wyzwoli wzgardę do samego siebie.
butelką wódki zabić ten szept.
znów nadszedł sen kończący się dniem,
w którym tkwię na przekór pragnieniom.
erystyka
zamierza odejść
wysyła pożegnalny wniosek
do oczywistych argumentów
gest wykracza poza odgrywaną
emfatyczną rolę jest rozpaczliwą
próbą znalezienia świadka prawdy
rozłąka
korzystając z chwili spokoju,
chciałbym powiedzieć parę słów.
wbrew pozorom wierzę, że zrozumiesz.
na słabości spojrzysz z głębszego aspektu.
( masz racje za późno na skruchę i wyjaśnienia)
nie możesz darować egoizmu
i oryginalnego widzenia świata.
nie byłem sobą, grałem całe życie,
przeżywam jasną przerwę, spokojnie
patrzę w przyszłość.
dołożę starań,
by z godnością żyć-bez ciebie.
Przepadły
Błąkam się po starym lesie,
słucham ptaków, niech powiedzą,
gdzie jestem, jak wyjść z labiryntu.
Obijam się, czołgam, tonę,
aby po chwili być na powierzchni.
Padam na kolana, modle się, złorzeczę,
obrażam - żałuję wypowiedzianych
słów, gestów, jak długo mam cierpieć.
Szukam ścieżki
prowadzącej na koniec,
który będzie początkiem.
finał
wyuzdana noc w ślepym zaułku
między ścianą i oddechem
przyssany słyszę
podwójne staccato tętnic
dzień
w sierocym kącie
Edytowane przez stanley dnia 28.02.2010 13:11:23 |
|
| Autor |
RE: ONA I ON |
grzegorz mróz
Użytkownik
Postów: 10
Miejscowość: wrocław
Data rejestracji: 16.02.09 |
| Dodane dnia 02.02.2010 10:57:44 |
|
|
ta walka trwa bez ustanku
walczy miłość z nienawiścią
ona i on
gniew co
wojnę śle
i
ona miłość
co przed nią
każdy
pada na kolana i
wtedy dopiero
człowiek to rozumie
że przed nią nie da się uciec
tak
ta potęga co zwycięża nawet śmierć!!!
Grzegorz Mróz |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - LUTY (2010) |
kate prozac
Użytkownik

Postów: 2
Miejscowość: radom
Data rejestracji: 13.01.10 |
| Dodane dnia 02.02.2010 11:28:18 |
|
|
ostatnia komunia
miał dużo do powiedzenia
będę tęsknić
poszedł pomodlić się o spokój w mojej głowie
i mniej niezobowiązujące stosunki
racz jej dać panie
zły uwolnij tę małą myszkę z klatki
z bestiami, które wyhodowała sobie
na potrzebę smutnych wierszy
chuliganów, morderców i kazirodcze zabawy
odpuść jej
zwymiotowałam chleb i wino
bo nie przyniosły cudownego rozmnożenia
sympatii rozmrożenia tej kłującej grudki
jałowego pustkowia w twoim sandale
wiecznego wędrowca
nie mam już z tobą o czym myśleć
choćbym nawet zmyła z siebie brud
aż do zaniku skóry będę tylko ubytkiem
w twoim idealnym uśmiechu
czasem miła,częściej nie |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ LUTY 2010 |
kwiatuszek
Użytkownik
Postów: 5
Miejscowość: Kalety
Data rejestracji: 04.01.09 |
| Dodane dnia 02.02.2010 13:26:54 |
|
|
ZIMA
Zimą pragnę Cię jeszcze bardziej.
Ciało me śniegiem wystudzone.
Pióro zamarzło, nie chce pisać do Ciebie.
Szukam Cię w zaspie śnieżnej od rana,
Stoję przy oknie, spoglądam na biały świat.
Z zimna już nie wiem.
Ile na Ciebie czekam już lat.
Włosy czas przyprószył nie spodziewanie.
Drogowcy codziennie wywożą mój śnieg.
Zaspy zrobione z moich marzeń.
Czasem me serce krzyczy nie,nie zabierajcie!!
Lecz oni tego nie słyszą. |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ LUTY 2010 |
Beatricze
Użytkownik
Postów: 1
Miejscowość: Kraków
Data rejestracji: 12.01.10 |
| Dodane dnia 02.02.2010 13:46:30 |
|
|
"Zimowo"
Blask ulicznych latarni opada miękko
na biel pokrywającą chodniki
delikatnie rozprasza mrok
zimowego wieczoru,
a wiatr na konarach drzew
rozwiesza tęskne nuty
swojej szumiącej melodii.
W oknach zapalają się światła
ludzie opatuleni
w szale i czapki
przemykają szybko
z chodników do drzwi
szukając ciepła.
Ciepło domu
ogrzanego miłością
budzi do życia
przemarznięte kości
światła w oknach powoli gasną.
Za oknem noc
rozkłada czarne skrzydła.
A ona z twarzą przy szybie
na której mróz maluje wzory
czeka
rozgrzebując wspomnienia
czeka
aż ktoś ogrzeje
jej tęskniące serce.
Edytowane przez Beatricze dnia 02.02.2010 13:47:32 |
|
| Autor |
RE: ojczyzna |
Jacom Jacam
Użytkownik
Postów: 8
Miejscowość: Warszawa
Data rejestracji: 21.03.07 |
| Dodane dnia 02.02.2010 14:54:14 |
|
|
nauczyciele historii
łączą miłość ze śmiercią
kochali polegli tylko
pomordowani kochali
kochali zagruzowani i uduszeni
żywi miłości nie przysłużyli
bo ręce zostały do pracy
w bezsilnym gniewie zaciśnięte
na łopatach kilofach i sztandarach
ich dłonie pomniki wzniosły
ukochanym |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - LUTY (2010) |
inkunabuł
Użytkownik
Postów: 119
Data rejestracji: 25.10.08 |
| Dodane dnia 02.02.2010 15:09:06 |
|
|
Ojciec marnotrawny
stoisz w drzwiach. trzymasz fason i pion
już tylko na słowo honoru. masz tę samą twarz
pomiętą wczorajszą jak ścierwo gazety.
oczami zaszczutego psa znów tresujesz
matkę. w odruchu warunkowym przybiega
z gorącym rosołem. przynosi świeże skarpety.
patrzę z niesmakiem jak daje się nabrac'
na wszystkie stare sztuczki. a ty jak cyrkowiec
żonglujesz jej wzruszeniem. stajesz na głowie.
jest jeszcze ktoś w naszych czterech ścianach.
on otwiera mi ramiona na twój obły cień.
uzbraja mnie w cierpliwośc'
po zaciśnięte zęby.
iskra jest początkiem /absolutem -ogień(...)
Edytowane przez inkunabuł dnia 02.02.2010 23:46:27 |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - LUTY (2010) |
meandra
Użytkownik

Postów: 6
Miejscowość: Kraków
Data rejestracji: 29.12.09 |
| Dodane dnia 02.02.2010 15:58:48 |
|
|
Bezsennie
.
.
.
liście zwiastują przepływ kolejnej dekady.
pamiętasz te wieczory? listopady, grudnie
nie nadążały, kiedy wśród uśpionych ptaków
łapaliśmy rozmowy, tramwajowe szumy
Starowiślnej. zaczepnie zaglądałeś w oczy.
kieszeń wabiła moje, jak zawsze zziębnięte
dłonie, które głaskałeś w ukryciu przed światem.
między pomrukiwaniem ulic wyszeptałeś:
nic nie mów, zatrzymałbym tę chwilę na zawsze.
nie zatrzymałeś, nikną spacery nad Wisłą
plany wędrówek w góry, kontury teatrów,
wernisaże. zabrakło inwencji, przebłyskiem
czas akcentował swoje bezwzględne zamiary.
wiedziałam, że iluzja ma zapach bzu - zimą.
.
.
.
doprawione słońcem lepiej smakuje
Edytowane przez meandra dnia 10.02.2010 23:31:09 |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - LUTY (2010) |
jazzu
Użytkownik
Postów: 4
Miejscowość: Poznań
Data rejestracji: 20.11.09 |
| Dodane dnia 02.02.2010 16:04:52 |
|
|
Piwniczna prawda
Widziałaś kiedyś chmurę poprzebijaną promieniami słońca?
Spójrz na usta ze śladami po zębach,
to skutek niecierpliwości wobec chęci doznań.
Sine wgniecenia poniżej bladoczerwonego łuku,
pozostawione przez marmurowe kafelki -
autodestrukcja wywołana pragnieniem pocałunku.
Spójrz na podłogę, widzisz moje oczy?
Jak pety - zdeptane i rozdarte,
zgaszone słonecznym blaskiem
samotnych poranków.
Proszę udziel mi rozgrzeszenia,
weź krzyż i przybij mnie do niego,
jak to robisz pozostawiając mnie
w bezgranicznej niełasce.
Błagam nie zamykaj prawdy w piwnicy,
zarośnie pleśnią, lecz nadal będzie krzyczeć.
Daj mi chociaż lampkę oliwną,
bym w knota zapachu znalazł ucieczkę.
Edytowane przez jazzu dnia 02.02.2010 16:06:18 |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - LUTY (2010) |
emmaja
Użytkownik
Postów: 1
Miejscowość: gdańsk
Data rejestracji: 01.02.08 |
| Dodane dnia 02.02.2010 16:27:36 |
|
|
...
zamknąłeś drzwi
w odwecie
zamknęłam się w sobie
na trzecim piętrze
stanęła winda
mi r11; serce
|
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - LUTY (2010) |
Mozets
Użytkownik
Postów: 7
Miejscowość: Stalowa Wola
Data rejestracji: 29.04.08 |
| Dodane dnia 02.02.2010 17:32:48 |
|
|
Zazdrość
W pustym pociągu, w czerni nocy
śledzisz moje beztroskie kłamstwa
w moich oczach szukasz prawdy,
której nie znam
twój wzrok ostrzem gniewu i żalu
chce przeciąć nić moich pragnień
w szaleńczym tańcu zazdrości i dumy
nie chcesz uwierzyć
że tak łatwo odrzucam miłość
na którą nie zasłużyłem
M. Mozets
|
|
| Autor |
KONKURS NA WIERSZ - LUTY (2010) |
Hista27
Użytkownik
Postów: 1
Miejscowość: Kartuzy
Data rejestracji: 04.12.09 |
| Dodane dnia 02.02.2010 18:14:49 |
|
|
WIECZNOŚĆ
Gdy widzę że ktoś kocha, wzrusza się me ciało,
Lecz czy na pewno one istniało ? ...
Jestem myślący, szlachetny i dumny
Obojętny, twardy, szorstki, rozumny...
Bo nie kochany i nie wspierany,
Tylko przez innych poniewierany.
Moim przekleństwem jest życie wieczne,
a większość ludzi uważa że szczęście,
że jestem, byłem i będę na ziemi,
że zawsze będę widział świat cieni,
lecz nie wiedzieli że życie w wieczności,
przynosi cierpienie, ból i przykrości...
Edytowane przez Hista27 dnia 02.02.2010 18:15:56 |
|
| Autor |
RE: Przepychanka |
doris38
Użytkownik
Postów: 2
Miejscowość: warmińsko-mazurskie
Data rejestracji: 18.09.07 |
| Dodane dnia 02.02.2010 19:19:08 |
|
|
Dokąd biegniesz nie patrząc
omijając wszystko co godne ciebie,
brniesz przez życie jak rój rozszalałych os
kąsając wszystko co napotkasz.
Zatrzymaj się, stracisz siebie, nie dasz rady
jak kwiat na pustyni bezustannie szukający wody,
jak drobina piasku
popychana przez fale szalejącego morza,
wciąż na brzegu.
Rozejrzyj się,
Istniejesz,
nie musisz błądzić
kąsany, popychany, nieznany.
Odetchnij, zbierz siły,
Chwyć ster w swoje ręce,
bądź sobą zauważony
i nie rań! |
|
| Autor |
RE: KONKURS MIESIĄCA |
lehwoj
Użytkownik
Postów: 5
Miejscowość: Kraków
Data rejestracji: 03.10.08 |
| Dodane dnia 02.02.2010 20:34:53 |
|
|
ELEKTRONICZNIE
Rozmawiam z tobą elektronicznie
na cztery ręce i dwie klawiatury
nasze słowa są krótkie
nasze myśli są krótsze od słów
To dobrze że jest Internet
nie musimy się wcale spotkać
żeby wystukać sobie kilka pustych słów
i... enter
Tak często otwieram przed tobą
moje animowane serce
rozpalam gorące emotikony
bez obaw przegrzania łączy
Łatwiej kłamać
patrząc sobie w monitor
zawsze mogę nacisnąć delete
żeby o tobie zapomnieć |
|
| Autor |
RE: bez tytułu |
mikonada
Użytkownik
Postów: 1
Miejscowość: Lubcza
Data rejestracji: 21.01.10 |
| Dodane dnia 02.02.2010 20:56:49 |
|
|
A cóż to za urody lico piękności
Idzie znaleźć w lusterku wody przejrzystości?
Boskie dłonie jasne, a włosy kosmate
Drżące nogi, usta złote i oczy pstrokate.
Czemuż to piękno wszystkiem ozdobione
Trzyma ciągle rączki ubogo złożone?
Swego koleżkę bliskiego uznała niestety
Za największe w życiu duchowe zalety.
I siedziwszy cichutko w swej honoru ozdobie
Nie wiedzieć co począć, może pchnąć go ku sobie.
Nigdy lepiej! Mój królu w oddali lecz blisko
Ten grunt srogi, by było, lód, śnieg no i ślisko.
Tak minęło w rozmowach całe lata i wieki
Więc raz w kącie samotna swe przymknęła powieki
Rzekła: Ja głupiec! Ubogi, nic mi po tym nie będzie
Muszę uciec, ciągle jego ino widzę wszędzie.
Więc minęły i dalej w rozmowach te lata
Swe uczucia kochająca wysłała do kata.
Być jak dalej musiało, ano lepiej już było
I są kumple! Onej to nigdy się w życiu nie śniło.
- Ja szczęśliwa! Uciekło i przepadło to wreszcie
Wszyscy klaskujcie! Ze mną i z nim też się cieszcie.
Nic nie wiedział! I dobrze. Bo by wstyd mi było
Teraz razem?? Nigdy. Będzie dobrze żyło.
Wstała kiedyś dnia o ranku i matula wołała
Choby miała niby zaspać i do szkoły nie wstała.
Prosi: Chodźże ze mną na żałobę, sąsiady mię proszą
Toć strasznie tę stratę w sercu swoim znoszą.
Już i miała dziewczyna pisać: r przyjacielu!
Idę z mamą lecz wrócę i pójdziem do wielu!r1;
Lecz rodzona pogania bo czasu jest mało
To też matulkę od biegu aż serce bolało.
Poszły w siną daleką aż za Kościół ubogi
Gdy dziewucha ujrzała obraz dosyć srogi.
Samo ciemno przed oczy i to pudło nareszcie
Aniołowie po te ciało przyjdźta i pobierzcie.
Podeszły obie bliżej by też i zobaczyć
Cóż to za nieszczęście dałoby się znaczyć.
Gdy podeszła zdrętwienie ogarnęło jej ciało
Nawet dychać nie mogła, krew i zabolało.
Zobaczywszy tabliczkę w krwiołzach zalana
Obejrzała w swych myślach r11; to być postać kochana
Niemożliwe kalectwo wdało się w jej serducho
Życie dało się poczuć niewątpliwie za krucho.
Wrócił do domu wrak owej bez duszy
Nie mogąc za nic w świecie pojąć swych katuszy.
Dlaczego niby przyjaciel miałby ją zostawić
Chce się teraz to sobą z nicości udławić.
Lecz on list jej zostawił niewiadomo czemu
Chciał powiedzieć kobiecie jak to dawno temu
Zadłużony po uszy nie mógł egzystować
I swą miłość do niej na niczym budować.
Nie mogąc uwierzyć roztrzęsiona była
Po co też miłość głęboko swą kryła?
Ni wybaczyć sobie teraz ni żyć i normalnie
Wciąż siedziała na krześle przy oknie bezwładnie..
Tak się kończy miłości wszelkie te uznanie
Nie należy ukrywać swe wieczne kochanie
Doprowadzić to może do klęski odwiecznej
Co skutki się schodzą do śmierci bajecznej. |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - LUTY (2010) |
elasamluk
Użytkownik
Postów: 3
Miejscowość: podlaskie
Data rejestracji: 16.03.07 |
| Dodane dnia 02.02.2010 21:14:09 |
|
|
niech wie
każesz witać nowe
cieszyć tym co mam
marzyć i czekać na kocham
bagatelą zwiesz piekło
wobec wieczności
zdejmę łagodną maskę
bunt rozjaśni twarz
zobaczysz człowieka
udane życie kontra udawane
zmieszczą cztery kąty
samotnia przeciw samotności z drzwiami
na oścież
policzkami na przemian
nie chcę świętości
stół jęknie pod pięścią
a ty
nie bądź zdziwiony
kokonem
z którego i bez ciebie wypełznę
|
|